Kojarzycie te idiotyczne memy? Albo natknęliście się na jakieś brednie powtarzane przez Waszych znajomych (np. o strychninie w szczurzym ogonie...)? Pewnie, że tak. W dobie Internetu nie sposób nie potkąć się o coś takiego...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
27 stycznia 2015
27 grudnia 2009
W poszukiwaniu biurka
Jestem w trakcie poszukiwań nowego biurka. Stare jest wielkie, ciężkie i nie ma miejsca na komputer. Potrzebuję biurka narożnego. W sieci znalazłam kilka wyglądających bardzo ciekawie, ale nie mam ochoty kupować mebli przez Internet. Ja to muszę przed zakupem zobaczyć na własne oczy. Cena do 450zł (na więcej mnie nie stać). Oto co udało mi się namierzyć w sieci i co by mnie interesowało.
Biurko nr 1 jest moim faworytem. Drugie to ostateczność.


Póki co znalazłam tylko coś takiego

Małe dość, ale największą wadą tego biurka było wykonanie. Wyglądało, jakby miało się rozsypać tuż po postawieniu go w pokoju. Rany, kiedy ja znajdę czas na jeżdżenie po mieście i szukanie tego cholernego mebla?
Biurko nr 1 jest moim faworytem. Drugie to ostateczność.


Póki co znalazłam tylko coś takiego
Małe dość, ale największą wadą tego biurka było wykonanie. Wyglądało, jakby miało się rozsypać tuż po postawieniu go w pokoju. Rany, kiedy ja znajdę czas na jeżdżenie po mieście i szukanie tego cholernego mebla?
15 grudnia 2009
Kogoś porąbało...
Tytuł niewiele mówi, ale zaraz wszystko się wyjaśni. Otóż nie tak dawno temu stwierdziłam, że należałoby wyjść naprzeciw potrzebom mojej dziurawej pamięci i ją nieco wspomóc w działaniu. Chciałam to zrobić raz, a dobrze: kupić sobie ładny notes lub kalendarzyk, czarny atrament do pióra i szpanować. Żeby od pomysłu do realizacji nie było większych dziur czasowych wygrzebałam z pudełka ze szpargałami mój stary notesik. Wyrwałam niepotrzebne już od dawna notatki i zaczęłam notować to co potrzebowałam. Jest dobrze, system kółkowy się sprawdza (więcej o nim tutaj - uwaga! pod linkiem strona w jęz. ang.). Odwiedziłam EMPiK by dać upust moim pedantyczno-szpanerskim zapędom... Opuściłam go z przekleństwem na ustach i myślą, że kogoś naprawdę porządnie pojebało. Pozwólcie, że zilustruję mój problem.

Otóż i cudo, które udało mi się znaleźć.
Jest piękny w moim mniemaniu.
Jest piękny w moim mniemaniu.
26 maja 2009
Urodziny???
Uch, w zasadzie to Wilczy wykrot miał swoje urodziny 13 maja :) Zupełnie o tym zapomniałam XD Nie ma się w sumie czemu dziwować... W końcu ostatnio większość czasu spędzałam na graniu na komputerze lub w RPG. Właśnie się obudziłam i pomyślałam sobie, że może warto by się pouczyć. Stąd niedaleka droga do tego, by sobie przypomnieć, że właściwie to ja mam bloga :)
Naprawdę szkoda, że rocznica wypada w tak napiętym okresie jak przedsesyjne zaliczenia, ale nic już na to nie poradzę. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć sobie i mojemu blogowi byśmy jeszcze długo o sobie tak całkowicie nie zapominali XD No i by znalazły się tematy, które warto będzie opisać. Mam już kilka pomysłów, aczkolwiek potrzebuję jeszcze czasu i odrobiny chęci (ach to lenistwo :P), by je zrealizować. Hail to the bandit king! :P (kto czytał poprzedniego posta i powędrował za linkami, ten wie o co chodzi :P)
Naprawdę szkoda, że rocznica wypada w tak napiętym okresie jak przedsesyjne zaliczenia, ale nic już na to nie poradzę. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć sobie i mojemu blogowi byśmy jeszcze długo o sobie tak całkowicie nie zapominali XD No i by znalazły się tematy, które warto będzie opisać. Mam już kilka pomysłów, aczkolwiek potrzebuję jeszcze czasu i odrobiny chęci (ach to lenistwo :P), by je zrealizować. Hail to the bandit king! :P (kto czytał poprzedniego posta i powędrował za linkami, ten wie o co chodzi :P)
28 stycznia 2009
Enneagram
Przyjaciel przypomniał mi o Enneagramie niedawno. Rozwiązywałam parę lat temu i zapomniałam na śmierć.Według Wikipedii:
Enneagram
to system dziewięciu typów osobowości oparty na wykresie dziewięcioramiennej gwiazdy (z greckiego "ennea" - dziewięć, "gram" - znak), wprowadzony do cywilizacji zachodniej przez chilijskiego badacza Oscara Ichazo w 1970 roku, wywodzący się z Bliskiego Wschodu. Mógł powstać nawet 2500 lat p.n.e., przetrwał w tradycji sufizmu. Nie został nigdy potwierdzony statystycznie i uznany przez naukową psychologię.System zakłada, że każdy człowiek należy do jednego z typów przez całe swoje życie. Nie ma ludzi nie należących do żadnego typu. Prawdopodobnie to, jakim typem przyjdzie nam zostać, ma zależeć od tego, co jako pierwsze zachwiało w dzieciństwie naszym poczuciem bezpieczeństwa, która z emocji opanowała nas najsilniej i jaki mechanizm obronny wykształciliśmy na samym początku.
Ogólnie, chociaż przeważnie mnie takie rzeczy nie interesują to jednak Enneagram wydał mi się całkiem zabawny :D Rozwiązywałam go łącznie 3 razy w życiu. Za każdym razem nie pamiętałam jakie dawałam odpowiedzi oraz jaki mi wyszedł typ osobowości. Udało mi się jednak znaleźć na kilku forach co mi w teście wychodziło w różnym czasie :) Za każdym razem ten sam wynik :D 6w7 :D Dla zabawy i/albo z nudów warto to sobie poczytać. Ja wypełniłam nim teraz przerwę w nauce :)
19 stycznia 2009
O głupocie ludzkiej i tragediach
Potrzebowałam czasu by ochłonąć przed napisaniem tego posta. Stąd też nie powinno nikogo dziwić to jak dużo czasu minęło od wydarzeń, które mam zamiar przybliżyć. Wpis ma charakter dość osobisty.
W nocy, z piątku na sobotę, 10 stycznia 2009 przy ulicy Kraszewskiego we Wrocławiu wybuchł pożar. A dokładnie dwa pożary. Niby nic nowego, wydarzenie jak każde inne. Choć przykre i tragiczne w skutkach (zginęły trzy osoby) to niestety nie jedyne. Więcej informacji na temat wszelkich okoliczności jest tutaj.
Szczerze przyznam, że się wkurzyłam... Straż pożarna miała obowiązek przyjechać i upewnić się czy ogień został rzeczywiście zgaszony. Człowiek, który na co dzień nie walczy z ogniem, nie ma niezbędnego przeszkolenia, NIE JEST w stanie ocenić, czy niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Ciekawi mnie jakie procedury ma w tej kwestii nasza straż... Gdy pożar rozpętał się na dobre straż jechała na miejsce bodaj 20 minut... Na miejsce gdzie piechotą można dojść w nie więcej niż 10 minut...
Druga rzecz to pogotowie. Brawa dla pani w dystrybutorni. Grożenie konsekwencjami nieuzasadnionego wezwania karetki... Nie znam dokładnej przyczyny śmierci ofiar, ale wiem jak niebezpieczny jest tlenek węgla. 1,28% zawartości czadu w powietrzu już po 2-3 wdechach wywołuje utratę przytomności, a po 3 minutach śmierć. Jeden ze strażaków stwierdził później po wszystkim: "Z naszego doświadczenia wynika, że jeśli tli się wersalka, to na ogół przyjeżdżamy, gdy pożar już się udusi z braku dostępu powietrza, a na miejscu jest ofiara śmiertelna, zatruta tlenkiem węgla". Kamienica na Kraszewskiego to bardzo stary, drewniany budynek. Dym z palącej się wersalki dotarł z drugiego piętra do mieszkania na trzecim piętrze. Ci ludzie prawdopodobnie już wtedy podtruli się tlenkiem węgla... Ratując sąsiadów wydali na samych siebie wyrok śmierci...
Ostatnia sprawa to policja: to skandal, że w nocy niemal nie ma szansy na dodzwonienie się na policję. Być może, gdyby policja się tam zjawiła na wezwanie, gdyby zabrali tę pijaną kobietę (której grozi 25 lat więzienia o ile śledztwo wykaże jej winę) i zmusili straż do zbadania co z tą wersalką... Być może udałoby się uniknąć nieszczęścia... Być może mieszkańcy kamienicy nadal mieliby swoje domy... Być może nikt by nie zginął... Cholerne gdybanie...
W nocy, z piątku na sobotę, 10 stycznia 2009 przy ulicy Kraszewskiego we Wrocławiu wybuchł pożar. A dokładnie dwa pożary. Niby nic nowego, wydarzenie jak każde inne. Choć przykre i tragiczne w skutkach (zginęły trzy osoby) to niestety nie jedyne. Więcej informacji na temat wszelkich okoliczności jest tutaj.
Szczerze przyznam, że się wkurzyłam... Straż pożarna miała obowiązek przyjechać i upewnić się czy ogień został rzeczywiście zgaszony. Człowiek, który na co dzień nie walczy z ogniem, nie ma niezbędnego przeszkolenia, NIE JEST w stanie ocenić, czy niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Ciekawi mnie jakie procedury ma w tej kwestii nasza straż... Gdy pożar rozpętał się na dobre straż jechała na miejsce bodaj 20 minut... Na miejsce gdzie piechotą można dojść w nie więcej niż 10 minut...
Druga rzecz to pogotowie. Brawa dla pani w dystrybutorni. Grożenie konsekwencjami nieuzasadnionego wezwania karetki... Nie znam dokładnej przyczyny śmierci ofiar, ale wiem jak niebezpieczny jest tlenek węgla. 1,28% zawartości czadu w powietrzu już po 2-3 wdechach wywołuje utratę przytomności, a po 3 minutach śmierć. Jeden ze strażaków stwierdził później po wszystkim: "Z naszego doświadczenia wynika, że jeśli tli się wersalka, to na ogół przyjeżdżamy, gdy pożar już się udusi z braku dostępu powietrza, a na miejscu jest ofiara śmiertelna, zatruta tlenkiem węgla". Kamienica na Kraszewskiego to bardzo stary, drewniany budynek. Dym z palącej się wersalki dotarł z drugiego piętra do mieszkania na trzecim piętrze. Ci ludzie prawdopodobnie już wtedy podtruli się tlenkiem węgla... Ratując sąsiadów wydali na samych siebie wyrok śmierci...
Ostatnia sprawa to policja: to skandal, że w nocy niemal nie ma szansy na dodzwonienie się na policję. Być może, gdyby policja się tam zjawiła na wezwanie, gdyby zabrali tę pijaną kobietę (której grozi 25 lat więzienia o ile śledztwo wykaże jej winę) i zmusili straż do zbadania co z tą wersalką... Być może udałoby się uniknąć nieszczęścia... Być może mieszkańcy kamienicy nadal mieliby swoje domy... Być może nikt by nie zginął... Cholerne gdybanie...
12 stycznia 2009
Blog Roku 2008
Spoglądam w lewo... Żadnych zmian. RocketDock przecudnie komponuje mi się na pasku All-in-One Sidebar. Dumna jestem z siebie, bo wygodniej być chyba nie może...
Spoglądam w prawo... O!
Tak, to na górze to link :D Zainspirowana kilkoma artykułami w sieci oraz zgłoszeniem mojego znajomego stwierdziłam, że nie zawadzi spróbować. Postanowiłam zgłosić mojego bloga do konkursu na Blog Roku 2008. Nie spodziewam się fajerwerków, gdyż mój blog jest raczej mało znany (wystarczy przeczytać post z 1 stycznia :P). Pomyślałam jednak, że a nuż dzięki temu zajrzy tu nieco więcej osób i w połowie roku 2009 będę mogła się pochwalić, że doszło mi kilku stałych czytelników :)
Miłego dnia życzę :D
PS. Przepraszam, że tak od końca i trochę ni z gruszki ni z pietruszki... Po ostatnich trzech dniach jestem zmaltretowana...
Spoglądam w prawo... O!
Tak, to na górze to link :D Zainspirowana kilkoma artykułami w sieci oraz zgłoszeniem mojego znajomego stwierdziłam, że nie zawadzi spróbować. Postanowiłam zgłosić mojego bloga do konkursu na Blog Roku 2008. Nie spodziewam się fajerwerków, gdyż mój blog jest raczej mało znany (wystarczy przeczytać post z 1 stycznia :P). Pomyślałam jednak, że a nuż dzięki temu zajrzy tu nieco więcej osób i w połowie roku 2009 będę mogła się pochwalić, że doszło mi kilku stałych czytelników :)
Miłego dnia życzę :D
PS. Przepraszam, że tak od końca i trochę ni z gruszki ni z pietruszki... Po ostatnich trzech dniach jestem zmaltretowana...
1 stycznia 2009
Nowy Rok
Nowy miesiąc, Nowy Rok. Wszystkiego najlepszego. Udanego startu i przyjemnej drogi naprzód. Samych sukcesów, pogody ducha i optymizmu. A przede wszystkim wiary w siebie i w ludzi.
Przy okazji końca starego roku 2008 postanowiłam dokonać pewnego podsumowania mojego blogu. Ponieważ o Google Analytics dowiedziałam się nieco później niż powstał blog, dane będą ociupinę zniekształcone XD
Od 8 czerwca 2008 blog odwiedzano 1830 razy.
Odsłon stron było 3273.
Ogólnie zaglądało tu 839 osób :D Dziękuję :D
Najwięcej odwiedzin w ciągu jednego dnia było 12 czerwca 2008 - aż 40 :D
Najwięcej odwiedzających zajrzało tu 30 sierpnia 2008 - 30 osób :D
Najczęściej źródłem odwiedzin są witryny odsyłające (przeważnie fora :P). 1415 osób trafiło tu dzięki rozrzuconym po sieci linkom.
Odwiedzin bezpośrednich było 229, a przez wyszukiwarki odwiedzono mnie 186 razy. Chyba będę musiała nad tym popracować :P
78,63% odwiedzających używa Firefoksa.
14,54% to użytkownicy Opery.
Internet Explorera ku mojemu lekkiemu zdziwieniu używa tylko 5,52% odwiedzających.
Pomijalną wręcz wartość stanowią inne przeglądarki.
Z mniej istotnych informacji podam iż nieco ponad 99% odwiedzających korzysta z systemu operacyjnego Windows. Reszta to MacOS, Linuksy i o dziwo Playstation 3 :P
Tak właśnie wypada półroczne podsumowanie mojego "istnienia" w sieci :D Czas pokaże co przyniesie nowy, 2009 rok :D
Przy okazji końca starego roku 2008 postanowiłam dokonać pewnego podsumowania mojego blogu. Ponieważ o Google Analytics dowiedziałam się nieco później niż powstał blog, dane będą ociupinę zniekształcone XD
Od 8 czerwca 2008 blog odwiedzano 1830 razy.
Odsłon stron było 3273.
Ogólnie zaglądało tu 839 osób :D Dziękuję :D
Najwięcej odwiedzin w ciągu jednego dnia było 12 czerwca 2008 - aż 40 :D
Najwięcej odwiedzających zajrzało tu 30 sierpnia 2008 - 30 osób :D
Najczęściej źródłem odwiedzin są witryny odsyłające (przeważnie fora :P). 1415 osób trafiło tu dzięki rozrzuconym po sieci linkom.
Odwiedzin bezpośrednich było 229, a przez wyszukiwarki odwiedzono mnie 186 razy. Chyba będę musiała nad tym popracować :P
78,63% odwiedzających używa Firefoksa.
14,54% to użytkownicy Opery.
Internet Explorera ku mojemu lekkiemu zdziwieniu używa tylko 5,52% odwiedzających.
Pomijalną wręcz wartość stanowią inne przeglądarki.
Z mniej istotnych informacji podam iż nieco ponad 99% odwiedzających korzysta z systemu operacyjnego Windows. Reszta to MacOS, Linuksy i o dziwo Playstation 3 :P
Tak właśnie wypada półroczne podsumowanie mojego "istnienia" w sieci :D Czas pokaże co przyniesie nowy, 2009 rok :D
9 listopada 2008
Refleksja
Tak mnie jakoś naszło... W Słowniku języka polskiego na stronie Wydawnictwa Naukowego PWN definicja słowa INFORMATYKA brzmi:
informatykaJestem studentką drugiego roku kierunku Informacja naukowa i bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim. Słownikowa definicja wskazuje na to iż można o mnie mówić per informatyczka. Zabawna sprawa jeśli spojrzeć na to z perspektywy przeciętnego zjadacza chleba. Przeważnie przecież informatykę kojarzy się z komputerami. Chociaż coraz częściej wkraczają one do działalności informacyjnej, to przecież ja nie zajmuję się naprawą komputerów, czy instalowaniem sprzętu i oprogramowania. Nagle zasób polskiego słownictwa wydał mi się bardzo ubogi...informatyczny • informatyk • informatyczka
- nauka o tworzeniu i wykorzystywaniu systemów komputerowych
- szeroko rozumiana działalność informacyjna
27 września 2008
Jak pech to pełną gębą...
Niedawno opisywałam ScribeFire. Wygodny, zabawny Add-on do Firefoksa... Właśnie szykował się w nim sporych rozmiarów wpis na bloga. To już czas przeszły... Nie zauważyłam przycisku 'Wyczyść zawartość'... Niestety nie ma opcji cofania akcji, więc muszę zacząć od zera. Nie, nie zamierzam już pisać w ScribeFire. Usunę Add-ona i będę czekać aż ktoś pomyśli o takich gapach jak ja i w widocznym miejscu walnie guzik 'Cofnij', albo gdy działać będzie kombinacja Ctrl+Z.
Subskrybuj:
Posty (Atom)