Gdy mowa o nagrywaniu filmów z gier 90% osób ma pewnie w głowie program Fraps, który takie coś umożliwia. Niestety darmowa wersja nagrywa tylko trwające 30 s. sekwencje. By nagrać pełnoprawny film, trzeba program kupić. Są oczywiście alternatywy dla Frapsa, ale najczęściej ich darmowe wersje również mają ograniczenia (np. GameCam nagrywa bez dźwięku i umieszcza brzydkie logo na filmie). Nawet gdy już uda się obejść te niedogodności - czy to godząc się na nieme filmy, czy też nagrywając dziesiątki krótkich scenek, które mozolnie łączy się później w całość - zdarza się, że pojawią się dodatkowe trudności.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą programy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą programy. Pokaż wszystkie posty
9 października 2010
18 marca 2009
Xfire - komunikator dla graczy
Przez lata gry komputerowe stały się naprawdę bardzo dochodowym interesem. Nie chodzi przy tym tylko o samą ich produkcje i wydawanie. Mam raczej na myśli całą ich otoczkę: koszulki, plakaty, książki, smycze, figurki i inne gadżety. Dla graczy powstają specjalne myszy komputerowe, klawiatury czy przedziwne kontrolery. Jak grzyby po deszczu wyrastają serwisy internetowe, a wraz z jednym z nich pojawił się też i komunikator.
28 listopada 2008
Portable...
Tłumacząc na polski portable oznacza po prostu przenośny. W znaczeniu, które mam teraz na myśli chodzi o przenośne oprogramowanie. Najprościej mówiąc są to programy, które można nagrać sobie na pendrive'a i za jego pomocą korzystać z nich z dowolnego komputera, który ma wyjście USB i sprzęt, który uciągnie nasz programik. Zauważyłam, że ostatnio coraz więcej i więcej jest programów tego typu. Od zwykłych komunikatorów (to naprawdę wielka wygoda XD Idziemy do znajomych i mamy swoje własne, najwygodniejsze dla nas ustawienia), programy do deinstalacji innych programów (RevoUninstaller) czy programy graficzne (Photoshop :D). Wielka wygoda i swoboda jeśli zdarza nam się pracować na wielu komputerach. Musimy tylko zainwestować w bardzo pojemnego pendrive'a i pogodzić się z drobnymi niedogodnościami. Przecież nie może nam być zbyt dobrze ;) Programy działające z pendraka czasami nieco zamulają. Działają wolniej niż gdyby znajdowały się na twardzielu. Zdarza się też, że mają do pewnego stopnia ograniczoną funkcjonalność (w końcu mobilność wiąże się często z pewnym "odchudzeniem" programu).
UWAGA: Tekst pisany z perspektywy zwykłego użytkownika-samouka z przeciętnym doświadczeniem w pracy z komputerami (tak, to ja XD).
UWAGA: Tekst pisany z perspektywy zwykłego użytkownika-samouka z przeciętnym doświadczeniem w pracy z komputerami (tak, to ja XD).
5 lipca 2008
Zabawa z Samurize
Poszukiwałam dobrej alternatywy dla Yahoo! Widgets, które - co by o nich nie mówić - są jednak dość zasobożerne. Do tego psuć mi się zaczął Day Planner. Niestety jest w nim sporo błędów i wielu użytkowników na niego narzeka (właśnie dołączyłam do tego nieszczęśliwego grona). Ciekawą alternatywą jest AveDesk. Niestety nie zauważyłam, by miał on dla mnie zadowalającą ilość opcji i możliwości manipulowania wyglądem. Postanowiłam więc przetestować Samurize. Mnogość opcji i możliwości powala. Można wszystko dowolnie oprawić graficznie, umieścić w dowolnym miejscu na pulpicie, samemu wybrać te opcje, które będą nam potrzebne. Problemem jest tylko czasochłonność takich operacji i konieczność oswojenia się z programem (chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, by ściągnąć już jakiś gotowy config... Ale co to za frajda? XD). Przydadzą się też umiejętności graficzne, bo największą radością jest stworzyć swój własny oryginalny i odjechany config XD (tak wiem, przesadzam trochę, ale ta zabawa mi się spodobała). Dzięki Samurize wiem już teraz dokładnie jaka jest temperatura HDD czy procesora. Wiem ile miejsca na dyskach zeżarły mi pliki w koszu itp.
EDIT: Na oficjalnej stronie Samurize 30 września 2011 roku pojawiła się informacja, że jest możliwość odpalenia programu na komputerach z Windowsem 7. Program należy uruchamiać w trybie zgodności z WinXP. Niestety mimo to nie wszystkie opcje działają poprawnie. Poza tym autor rzeczonego oświadczenia stwierdził również, że kolejne wersje Samurize prawdopodobnie nie powstaną.
27 maja 2008
Object Dock PLUS
Dla nieobeznanych w temacie definicja Docka [ENG]
Funkcjonalność ObjectDocka jest powszechnie znana wśród użytkowników docków. Posiada on wiele przydatnych funkcji, ale nie jest pozbawiony wad. Pokrótce postaram się coś-niecoś o tym opowiedzieć (ale tylko w przypadku Object Dock PLUS, który mam obecnie na kompie).
W pierwszej kolejności musimy pamiętać, że ObjectDock PLUS jest aplikacją płatną. Za darmo możemy korzystać z podstawowej wersji programu (bez PLUS :P). Za przyjemność korzystania z rozszerzonej wersji przyjdzie nam zapłacić 19,95 amerykańskich zielonych. Czy się opłaca? Zobaczmy...
Instalacja przebiegła bezstresowo. Wyskoczyły mi dwa paski... Jeden na dole ekranu (normalny, znany wszystkim dock) i taka śmieszna, fajna szufladka na samej górze, zwana paskiem zakładek.
Na dole mamy najzwyczajniejszego docka. Identycznego jak w opcji podstawowej (jedynie opcje ustawień docka są wizualnie inne i mogą być trudności w przestawieniu się, ale możliwości w zasadzie te same). Jedyna różnica polega na tym, że tych nieszczęsnych docków teraz możemy mieć na ekranie multum. Ile tylko się ich zmieści... Każdy będzie też miał indywidualne ustawienia jeśli sobie tego zażyczymy.
Ta "szufladka" na górze, z kolei, to już zupełnie inna para butów. Nie jest to już to co znamy z podstawowej wersji ObjectDocka. Ale nadal jest to w zasadzie zwykły dock. To co widzimy w pierwszej chwili, to są zaledwie przykładowe zakładki, które możemy modyfikować (nazwy, kolorki itp.).
Wygodne, ale ogólnie zawiodłam się na tym pasku zakładek. Opcji animacji ikon jest znacznie mniej niż w zwykłym docku. Możliwości zmiany wyglądu niby są duże, bo każda zakładka może mieć swoje indywidualne ustawienia, ale wciąż jest tego mało... Ale mawiają, że o gustach się nie dyskutuje.
ObjectDock PLUS, mimo kilku zgrzytów, mógłby być aplikacją idealną. No właśnie - mógłby. Niestety nie jest. Czasem zdarza się, że niektóre skróty w ogóle od samego początku nie chcą działać. Ot bunt i koniec. Innym razem działają do czasu, by potem ruszyć znów i ponownie bez przyczyny się zepsuć. Kolejny poważny problem, który psuje przyjemność zabawy aplikacją, to polonizacja. Po włączeniu języka polskiego otrzymujemy mieszankę angielskiego i kulawego "polskawego". Moim zdaniem jest to jednak zabawa raczej dla osób, które liznęły język wyspiarzy na tyle, by się porozumieć. W przeciwnym wypadku nawet w wersji "polskojęzycznej" dostaniemy kręćka i pomieszania zmysłów.
ObjectDock PLUS ogólnie mi się spodobał (ale nie od razu - musiałam się doń przyzwyczaić). Gdybym miała go oceniać dostałby w skali od 1-5 (6 zarezerwowane dla aplikacji wybitnych i absolutnie genialnych) mocne 4. Ocena zdecydowanie subiektywna.
UWAGA! Screeny nie przedstawiają docka tuż po instalacji, a już po moich modyfikacjach.
Funkcjonalność ObjectDocka jest powszechnie znana wśród użytkowników docków. Posiada on wiele przydatnych funkcji, ale nie jest pozbawiony wad. Pokrótce postaram się coś-niecoś o tym opowiedzieć (ale tylko w przypadku Object Dock PLUS, który mam obecnie na kompie).
W pierwszej kolejności musimy pamiętać, że ObjectDock PLUS jest aplikacją płatną. Za darmo możemy korzystać z podstawowej wersji programu (bez PLUS :P). Za przyjemność korzystania z rozszerzonej wersji przyjdzie nam zapłacić 19,95 amerykańskich zielonych. Czy się opłaca? Zobaczmy...
Instalacja przebiegła bezstresowo. Wyskoczyły mi dwa paski... Jeden na dole ekranu (normalny, znany wszystkim dock) i taka śmieszna, fajna szufladka na samej górze, zwana paskiem zakładek.
![]() |
| Na górze: pasek zakładek; na dole: dock |
Na dole mamy najzwyczajniejszego docka. Identycznego jak w opcji podstawowej (jedynie opcje ustawień docka są wizualnie inne i mogą być trudności w przestawieniu się, ale możliwości w zasadzie te same). Jedyna różnica polega na tym, że tych nieszczęsnych docków teraz możemy mieć na ekranie multum. Ile tylko się ich zmieści... Każdy będzie też miał indywidualne ustawienia jeśli sobie tego zażyczymy.
Ta "szufladka" na górze, z kolei, to już zupełnie inna para butów. Nie jest to już to co znamy z podstawowej wersji ObjectDocka. Ale nadal jest to w zasadzie zwykły dock. To co widzimy w pierwszej chwili, to są zaledwie przykładowe zakładki, które możemy modyfikować (nazwy, kolorki itp.).
![]() |
| Zakładka Applications w pasku zakładek |
Wygodne, ale ogólnie zawiodłam się na tym pasku zakładek. Opcji animacji ikon jest znacznie mniej niż w zwykłym docku. Możliwości zmiany wyglądu niby są duże, bo każda zakładka może mieć swoje indywidualne ustawienia, ale wciąż jest tego mało... Ale mawiają, że o gustach się nie dyskutuje.
ObjectDock PLUS, mimo kilku zgrzytów, mógłby być aplikacją idealną. No właśnie - mógłby. Niestety nie jest. Czasem zdarza się, że niektóre skróty w ogóle od samego początku nie chcą działać. Ot bunt i koniec. Innym razem działają do czasu, by potem ruszyć znów i ponownie bez przyczyny się zepsuć. Kolejny poważny problem, który psuje przyjemność zabawy aplikacją, to polonizacja. Po włączeniu języka polskiego otrzymujemy mieszankę angielskiego i kulawego "polskawego". Moim zdaniem jest to jednak zabawa raczej dla osób, które liznęły język wyspiarzy na tyle, by się porozumieć. W przeciwnym wypadku nawet w wersji "polskojęzycznej" dostaniemy kręćka i pomieszania zmysłów.
ObjectDock PLUS ogólnie mi się spodobał (ale nie od razu - musiałam się doń przyzwyczaić). Gdybym miała go oceniać dostałby w skali od 1-5 (6 zarezerwowane dla aplikacji wybitnych i absolutnie genialnych) mocne 4. Ocena zdecydowanie subiektywna.
UWAGA! Screeny nie przedstawiają docka tuż po instalacji, a już po moich modyfikacjach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

