23 lutego 2009

Oskary 2009

Pamiętacie jak mówiłam, że chyba nie przyznaje się Oskarów pośmiertnie? Myliłam się :)
Heath Ledger otrzymał już nominację do nagrody Akademii za rolę w "Tajemnicy Brokeback Mountain". Zgodnie z przewidywaniami ekspertów oraz oczekiwaniami fanów rola w filmie "Mroczny rycerz" przyniosła mu pośmiertnego Oscara.

Jestem tym pozytywnie zaskoczona. Bez dwóch zdań ten aktor zasłużył sobie na tę nagrodę. Jaka szkoda, że nie mógł jej odebrać osobiście...

18 lutego 2009

Tlen, Gadu-Gadu...

Co prawda wiem, że niektórym w ogóle nie jest do śmiechu, ale akurat mnie to ubawiło. Na swoją obronę dodam, iż śmieję się dlatego, że mam wśród znajomych osoby, którym nie raz powtarzałam, że Tlen i gg to średnio dobry pomysł... Ciekawe czy kiedyś przyznają mi rację... Ale do czego zmierzam? Otóż ostatnimi czasy bardzo ciężko się przez Gadu-Gadu z kimkolwiek dogadać. Pady serwerów, zwiechy... Osobiście używam Mirandy. Gg plącze mi się gdzieś w protokołach, bo niestety większość osób, z którymi chciałabym utrzymać kontakt nie wie nawet, że istnieją inne protokoły niż "Gadulec" i Tlen. A właśnie... A propos Tlena... Do padów gg większość jego użytkowników przywykła. Zgrzyty w Tlenie pojawiają się rzadziej, ale są bardziej upierdliwe. Ot całkiem niedawno na forum Tlena była wrzawa na temat nie działającej poczty. Albo raczej działającej bardzo wybiórczo. W każdym razie o ile wiem sytuacja trwa od miesięcy i administracja nie raczyła z tym nic zrobić. Wśród ogólnej wrzawy robionej przez rozeźlonych użytkowników (sądząc po wypowiedziach użytkowników o dość niskim ilorazie inteligencji, ale zawsze...) znalazłam wypowiedź admina:
Prosimy o przeniesienie kont mailowych na inne serwery pocztowe (WP, Onet i inne). Nie będziemy się tłumaczyć dlaczego poczta Wam nie działa i kiedy to naprawimy. Maile wysłane od czwartku nie zostaną odzyskane.
Mocne słowa. Musi tam już być naprawdę źle. Inna sprawa, że kiedyś dawno temu, gdy jeszcze miałam tam pocztę przez jakieś dwa dni miałam podobne problemy. Okazało się, że o2 gryzło się z Operą. Czy tak jest nadal nie wiem, bo od dawna nie używam ani Opery ani o2. Komunikatora Tlen też się pozbyłam. Mam zbyt mało znajomych by przywiązywać się do protokołu, który wiesza się rzadziej niż gg, ale za to na dłużej i jest to bardziej wkurzające.

17 lutego 2009

Rodzina w komplecie

Tytuł w zasadzie nic nikomu nie mówi póki nie przeczyta poprzedniego posta XD Otóż następnego dnia po odebraniu pierwszego szczurka pojechałam kawał drogi po drugiego gryzonia. Oba zwierzaki są zachwycające, a różnią się od siebie jak dzień i noc XD Mam teraz naprawdę dużo czasu na cieszenie się ich obecnością, bo jestem przeziębiona po tych wyprawach... Ale zacznijmy od początku...

Od śmierci mojej ostatniej szczurzycy, Diablo, tęskniłam bardzo do tych przeuroczych futrzaków. Postanowiłam, że po raz kolejny przyjmę pod dach szczury. Tym razem jednak, nie chciałam sklepowca. Zbyt duże ryzyko, że malec będzie bardzo poważnie chory... Mój wybór padł na szczurka rodowodowego (w uproszczeniu często zwanego rasowym). Akurat we Wrocławiu znalazłam hodowlę :) Po wielu perypetiach i tragedii, która miała miejsce w hodowli udało mi się zakupić jednego szczurka. Każdy kto miał szczury wie, że szczur samotny to szczur nieszczęśliwy. Trzeba mu było znaleźć kumpla. Dzięki szczurzemu forum udało mi się znaleźć ogłoszenie o 13 maluchach z Białegostoku do oddania. Pochodziły z tak zwanej domowej wpadki (dziewczyna zakupiła w zoologu szczurzycę, która okazała się ciężarna). Tym sposobem z drugiego krańca Polski przyjechały do mnie dwa małe, czarne szczuraski. Odebrałam je około 5 rano na Dworcu Głównym (zadbałam by malec miał ciepło... Najlepszy dowód jest taki, że on cieszy się dobrym zdrowiem, a ja kicham i kaszlę...). Jeden malec powędrował do mojego znajomego, który potrzebował kompana dla jego osamotnionego gryzonia (jego szczurzy kolega niedawno umarł). Drugi pozostał u mnie. Nie czekał długo na towarzysza. Rasowy gryzoń z hodowli został odebrany przeze mnie już następnego dnia. Ich pierwsze spotkanie przebiegło w zasadzie bezproblemowo i obaj zostali umieszczeni w jednej klatce :) Zasadniczym problemem teraz jest już chyba tylko różnica charakterów...

Wiele osób powiedziałoby pewnie, że szczur to szczur... Każdy jest taki sam i nie ma się czym zachwycać... Otóż jest to bzdura. Każdy jest inny o czym przekonałam się po raz kolejny w swoim życiu. Berek (białostocki malec) jest małym, czarnym łobuzem. Ma 6 tygodni. Jest troszkę strachliwy, ale zgrywa chojraka. Skacze na swojego kolegę, bryka, biega i sprawia wrażenie jakby ktoś wetknął mu w zadek maleńki motorek XD Biszkopcik z kolei to szczurzy arystokrata. Nie dość, że jest gryzoniem z rodowodem, to jeszcze ma nietypową sierść (rex) i kolor futerka (seal point siamese XD). Jest spokojniejszy, odważny, żywiołowy... Udaje, że jest bardzo wybredny (no przecież widzę, że po wysypaniu całej zawartości miski mimo wszystko je co tam było :D). Lubi spać w czym bardzo często skutecznie przeszkadza mu jego kolega. Biszkopcik ma 5 tygodni ale jest sporo większy i silniejszy od starszego współlokatora.


Bez względu na różnice w charakterze i wielki kontrast w wyglądzie te maluchy mają jedną wspólną cechę. To są jeszcze małe dzieci. Szaleją, jedzą, śpią i znów szaleją :D Mam z nimi urwanie głowy, ale gdybym miała jeszcze raz podejmować decyzję jakie chcę szczury wybrałabym tak samo XD Są kochane XD (pewnie do pierwszej pogryzionej poduszki/bluzy etc. :D Wtedy zostaną ochrzczone mianem potwórów, pasożytów i niszczycieli XD).

13 lutego 2009

Mam szczura!

Dziś o 5 rano odebrałam z Dworca Głównego przesyłkę konduktorską z dwoma gryzoniami. Konkretnie to ze szczurkami XD Dwa niemal sześciotygodniowe potworki są prześliczne, oswojone, wesołe i bardzo żywe :D Jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy pomogli mi malce sprowadzić z Białegostoku :D Teraz jeszcze tylko jednego z tych dwóch zawiozę do kolegi i w niedzielę postaram się odebrać drugiego malca :) Więcej szczegółów, gdy moja rodzina będzie już w komplecie :D Kocham szczury!

28 stycznia 2009

Enneagram

Przyjaciel przypomniał mi o Enneagramie niedawno. Rozwiązywałam parę lat temu i zapomniałam na śmierć.

Według Wikipedii:

Enneagram

to system dziewięciu typów osobowości oparty na wykresie dziewięcioramiennej gwiazdy (z greckiego "ennea" - dziewięć, "gram" - znak), wprowadzony do cywilizacji zachodniej przez chilijskiego badacza Oscara Ichazo w 1970 roku, wywodzący się z Bliskiego Wschodu. Mógł powstać nawet 2500 lat p.n.e., przetrwał w tradycji sufizmu. Nie został nigdy potwierdzony statystycznie i uznany przez naukową psychologię.

System zakłada, że każdy człowiek należy do jednego z typów przez całe swoje życie. Nie ma ludzi nie należących do żadnego typu. Prawdopodobnie to, jakim typem przyjdzie nam zostać, ma zależeć od tego, co jako pierwsze zachwiało w dzieciństwie naszym poczuciem bezpieczeństwa, która z emocji opanowała nas najsilniej i jaki mechanizm obronny wykształciliśmy na samym początku.


Ogólnie, chociaż przeważnie mnie takie rzeczy nie interesują to jednak Enneagram wydał mi się całkiem zabawny :D Rozwiązywałam go łącznie 3 razy w życiu. Za każdym razem nie pamiętałam jakie dawałam odpowiedzi oraz jaki mi wyszedł typ osobowości. Udało mi się jednak znaleźć na kilku forach co mi w teście wychodziło w różnym czasie :) Za każdym razem ten sam wynik :D 6w7 :D Dla zabawy i/albo z nudów warto to sobie poczytać. Ja wypełniłam nim teraz przerwę w nauce :)