30 sierpnia 2008

Wiedźmin

Gra ta spędzała sen z powiek graczy już na kilka lat przed tym, jak pojawiła się na rynku. Wieści, że będzie się ona opierała o znany z Neverwinter Nights silnik graficzny Aurora podsycały płomienie (został on jednakże poddany poważnym modyfikacjom i przeróbkom, by lepiej pasował do tworu CD-Project RED). Niektórzy już na samym początku skłonni byli ją zmieszać z błotem nawet bez próby przyjrzenia się tej produkcji bliżej, inni wyczekiwali jej z niecierpliwością, by móc zasiąść wreszcie przed monitorem i cieszyć się zakupem. Gdy gra ujrzała światło dzienne ci drudzy się nie zawiedli… Ci pierwsi oniemieli na długą chwilę. Mowa oczywiście o Wiedźminie.


Nie jest on pozbawiony wad. Długi czas ładowania kolejnych planszy, zbyt częsty autosave, wysokie wymagania sprzętowe, niestabilność… Czasem ktoś przebąkuje coś na temat niewygodnego interfejsu… Ale to są krople w morzu, które nie psują przyjemności z gry, tym bardziej, że twórcy gry wciąż wypuszczają nowe łatki, naprawiające znalezione przez fanów błędy. Bajeczna, niezwykle realistyczna grafika, genialna muzyka, zapierające dech w piersi widoki, ciekawa fabuła, wysoka grywalność i... Geralt :D sprawiają, że gra długo będzie miała swoich wiernych fanów. Jeszcze rok nie minął, a Wiedźmin zdobył już kilka(naście lub więcej) nagród i wyróżnień, wymienia się go wśród najlepszych i najpopularniejszych gier cRPG. Poza tym gra doczekała się swojego przeglądarkowego odpowiednika (The Witcher: VERSUS), który ma szansę rozwinąć się w 100% MMORPG. Dostępny jest już program D'jinni do tworzenia własnych przygód, a patch 1.3 poprawia większość najbardziej upierdliwych błędów. Ludzie przebąkują coś o kolejnych częściach gry. Ale najlepsze w Wiedźminie jest to, że to polska gra :D

29 sierpnia 2008

Diablo 3

Rok 2008 obfituje w zapowiedzi nowych części znanych i lubianych gier. Wspominałam już o Prince of Persia: Prodigy i Fallout 3. Czas nadszedł i na Diablo 3. Kto wie czy nie jest to najbardziej wyczekiwana gra z tej trójki. Po pierwsze jest to kolejna część gier z cyklu Diablo. Obie poprzednie części odniosły wielki sukces. Oficjalny dodatek do dwójki również był bardzo udany. Po drugie Blizzard słynie z wydawania gier dość rzadko, z ciągłego przekładania ich daty premiery na późniejsze i... Z doskonałych, wpisujących się w historię komputerowej rozrywki gier, które wciągają na długie godziny a nawet lata... Czy tak będzie i tym razem? To prawdopodobne, ale lepiej nie stawiać teraz kropki nad i :P


Gra zapowiada się doprawdy interesująco. Po pierwsze pełny trójwymiar. Jak do tej pory obserwując pojawiające się w sieci filmiki z gameplayami obiecują przepiękną, gotycką grafikę. Pojawiły się głosy jakoby dodanie temu wszystkiemu kolorów zepsuje całą grę, lecz nie sądzę by tak się stało. Więcej barw wcale niekoniecznie musi zepsuć grę. Wręcz przeciwnie. Świat Sanktuarium nabierze życia. Postacie i stwory prezentują się bardzo ładnie z typową dla Diablo "hiperbolizacją": barbarzyńca jest okazem przekokszonego osobnika z przerostem mięśni, swego rodzaju szaman z kolei to rzęrzący przy każdym oddechu, rachityczny staruszek (?).


Z tego co udało mi się zauważyć poprawiono znacznie system używania umiejętności. Zabijanie wszelkiej maści plugawego pomiotu piekieł zaczęło być zajęciem nie tylko brudnym i śmierdzącym ale także bardzo krwawym. Akcja na ekranie nabrała pozorów realizmu (w pozytywnym znaczeniu tego określenia!). Zdolności naszych bohaterów stały się znacznie bardziej widowiskowe choć nie straciły najwyraźniej niczego ze swej funkcjonalności. Póki co wiem tylko o możliwości wyboru dwóch klas postaci. Ciekawa jestem czy będzie ich więcej. Nic tylko czekać z niecierpliwością :D

28 sierpnia 2008

Pies najlepszym przyjacielem...

Ostatnio nagłaśniane są różne wydarzenia z psami w roli głównej. Wpierw po świecie poszła informacja o chłopcu, który obronił się przed pitbullem... gryząc go (coś ciężko uwierzyć, że taki pies dał się tak łatwo przepłoszyć). Potem pojawiły się wieści o suczce gdzieś z Argentyny, która ocaliła przed śmiercią niemowlę (przeniosła porzuconego noworodka do legowiska gdzie miała szczenięta i ogrzała go własnym ciałem) teraz zaś kolejna historia. Tym razem rottweiler uratował dwuletniego chłopca ze szczęk agresywnego pitbula. Oba bohaterskie psy - sunia, która ocaliła noworodka i rottweiler - w pełni zasłużyły sobie na miano przyjaciela.

Nie każdy pies będzie oddany człowiekowi. Będą i takie jak te pitbule, które chętniej odgryzą mu głowę. Dlaczego tak się dzieje? Wszystko sprowadza się prawie wyłącznie do ludzi. Po pierwsze niektóre osoby w ogóle nie powinny trzymać w domach psów. Są bardzo nieodpowiedzialni i pozwalają zwierzakom na zbyt wiele albo specjalnie drażnią swojego pupila i chcą z niego zrobić krwiożerczą bestię. Głupota jakich mało. Takie zwierzę jest niebezpieczne nawet dla samego właściciela. Może się okazać, że pewnego dnia uzna, że jest silniejsze i wykorzysta swoją przewagę... A taki pitbul bez trudu może zabić... W takiej sytuacji straty doznaje i głupi człowiek, często jeszcze postronne osoby no i pies... Tym bardziej że niektóre rasy psów rzeczywiście mają skłonności do agresji. Skłonności jednak nie oznaczają faktycznej agresji. Dobrze ułożony pies nie ma prawa zachować się agresywnie, gdy nie wymaga tego sytuacja (np. obrona właściciela lub samego siebie).

Bardzo szkodliwa okazuje się być moda na niektóre rasy psów. Raz ludzie masowo i na gwałt kupują sobie jamniki. Kilka lat później wszyscy chcą mieć pitbula lub amstaffa. Niestety nie wszyscy spośród szczęśliwych posiadaczy psów danej, modnej rasy są na tyle odpowiedzialnymi właścicielami by sobie na takie zwierzę pozwolić. Gdzieś na jakiejś stronie w głębokim internecie znalazłam zdanie:
Nasze amstaff'iki staramy się wychować bez agresji do obcych, ale oczywiście nie można całkiem zmienić charakteru i psychiki psa.

Ano nie można. Dlatego po pierwsze dobre ułożenie, po drugie odpowiedzialność i inteligencja właściciela. Oba te czynniki są równie ważne. Jeśli nie jesteś człowieku pewien czy zapewnisz psu odpowiednie szkolenie, albo wiesz, że możesz go nie upilnować to zrezygnuj z zakupu! A jeśli jesteś pewien, że spełniasz warunki, to przemyśl to wszystko raz jeszcze!

21 sierpnia 2008

Pastafarianizm

Kiedy już wydawało mi się, że dzień jest tak skrajnie beznadziejny, że nic nie zdoła poprawić mi nastroju wydarzył się niewielki cud :) Dostałam linka skierowującego na Wikipedię, tam zaś opis Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (ang. Church of the Flying Spaghetti Monster lub Flying Spaghetti Monsterism, FSM), inaczej pastafarianizmu, religii o charakterze parodystycznym. Mimo iż całe istnienie Latającego Potwora Spaghetti jest jedną wielką parodią, to jednak w jego "ewangelii" zawartych jest kilka prostych mądrości, które mogą człowiekowi poprawić humor. Sam FSM (Flaying Spaghetti Monster) wygląda jak bryła pozwijanego spaghetti z dwojgiem oczu na czułkach, dwojgiem mięsnych klopsów i "makaronowymi wypustkami".

O Potworze Spaghetti powstała cała strona z grafikami, informacjami, tapetami i w ogóle. Niestety z tego co wiem tylko po angielsku. Mimo wszystko rozbrajające jest stwierdzenie, że za wszelkie kataklizmy odpowiedzialny jest brak piratów XD
Oto link: http://www.venganza.org/

Ra'men!

Logo Latającego Potwora Spaghetti

18 lipca 2008

Na wesoło - Jak dać kotu tabletkę?

Znalezione w odmętach Internetu XD

Jak dać kotu tabletkę?
  1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej reki po obu stronach pyska i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej reki. Gdy kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.
  2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
  3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamlaną już tabletkę.
  4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
  5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.
  6. Przyduś kota do podłogi klinując go między kolanami jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki między rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle co skłoni go do przełknięcia.
  7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę. Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.
  8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.
  9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.
  10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i przy pomocy gumki recepturki strzel tabletką miedzy rozwarte zęby.
  11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić.
  12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pier… kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot próbując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij kolejną tabletkę z opakowania.
  13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę.
  14. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.
  15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików.

Jak zaaplikować psu tabletkę?
Zawiń tabletkę w plaster szynki i zawołaj psa.