9 grudnia 2008

Czcionka, krój pisma...

Dzisiaj chciałabym pomarudzić o pozornie błahej sprawie. Chodzi mianowicie o tzw. czcionki. Słysząc to krótkie słowo wielu osobom nasuwa się skojarzenie z komputerem, głównie Wordem czy innym edytorem tekstu... Studiując Informację Naukową niejednokrotnie przekonałam się iż skojarzenia te są błędne gdyż:

Czcionka – rodzaj nośnika pojedynczych znaków pisma drukarskiego, podstawowy materiał zecerski używany w technice druku wypukłego. Dziś czcionka została wyparta przez elektroniczny nośnik pisma, czyli font.

Nie ma możliwości wciśnięcia w komputer prostopadłościennych, metalowych klocków. Nawyk nazywania fontów czcionkami wziął się z błędu w tłumaczeniu, gdy pojawiły się pierwsze polskojęzyczne systemy operacyjne na PC.
Cyfrowym nośnikiem pisma jest font. Z kolei, gdy mówimy o tym jak pismo wygląda, jaki ma kształt i rozmiar to mówimy odpowiednio o kroju pisma, oraz o jego stopniu (np. 12-sto punktowy stopień pisma). Niby różnica niewielka i nieznacząca... A jednak moglibyśmy pamiętać nawet w mowie potocznej o tych drobnych różnicach... Po co mieć wkład w zubażanie języka polskiego?

5 grudnia 2008

Wiedźmin: Powrót Białego Wilka

Niestety ku mojemu ubolewaniu nie jest to tytuł drugiej części tej gry, a jedynie jej konwersji na konsole Xbox360 i Playstation 3. Wiedźmin: Powrót Białego Wilka ma wyjść w drugiej połowie 2009 roku. Fabularnie gra ma być tym samym co znamy z komputerów PC, ale... No właśnie. Znacznej poprawie uległa grafika. Nic dziwnego, gdyż gra powstaje na nowym silniku (DaVinci). Nowy silnik oferuje dynamiczne oświetlenie i cienie, znacznie poprawia trójwymiarowy model Geralta oraz niektórych potworów i postaci. Od nowa zaprojektowano cały styl walki. Ma być on znacznie bardziej dynamiczny. Na dokładkę mamy ulepszoną, bardziej realistyczną i ładniejszą animację postaci. Chociaż wielka szkoda iż tak znacznych udoskonaleń nie zobaczą użytkownicy PC, to jednak to wszystko jest zrozumiałe. Zawsze wersja, która wychodzi później (a już tym bardziej po dwóch latach od premiery) wygląda lepiej. Przeważnie jednak jest to konwersja z konsoli na PC (np. Assassin's Creed), a tym razem na odwrót.


Nie pozostaje nic innego jak śledzić losy powstającej gry i życzyć posiadaczom konsol miłej zabawy.

4 grudnia 2008

Pies bohater

Na ruchliwej autostradzie w Chile samochód potrącił psa. Nie byłoby nic niezwykłego w tej smutnej historii, gdyby nie fakt iż z pomocą przyszedł mu inny pies. Niewielki kundelek starał się ocalić życie swojemu kompanowi. Po raz kolejny zwierzęta udowadniają, że jest w nich więcej altruizmu niż byśmy mogli podejrzewać. Tym bardziej rzuca się to w oczy iż na autostradzie żaden samochód się nie zatrzymał... Zresztą wystarczy obejrzeć:



30 listopada 2008

Windows 7 - przemyślenia cz.2

System ma się ukazać najwcześniej w okolicach końcówki przyszłego roku. Bardziej jednak prawdopodobne jest, że ujrzy światło dzienne na początku roku 2010. Jak będzie, to się dopiero okaże. Te daty odpowiadają mi jak najbardziej. Gdy będzie mnie stać na nowy komputer zapewne Windows 7 będzie już ładnie się sprawował na PC-tach, które teraz krztuszą się Vistą.

Co bardziej oporni umysłowo czepiają się, że to "tylko ulepszona Vista", że "zerżnęli rozwiązania z KDE" etc. Uważam, że bazowanie na Viście ma tu jak najbardziej sens. Po pierwsze nauczony bolesnymi doświadczeniami Microsoft postara się nie popełnić już tych samych błędów co przy Viście. Jest szansa, że nie będzie już głupiego opóźnienia czy kłopotów z brakującymi lub wadliwymi sterownikami. Do tego system ma być kompatybilny wstecz (ma obsługiwać wszelkie oprogramowanie pisane na WinXP i Vistę) i lepiej zarządza pamięcią RAM (nie żre jej już jak opętany jak miało to miejsce w Viście). Co do oskarżeń o odgapianie rozwiązań z KDE - skoro są dobre i się sprawdzają to dlaczego ich nie stosować? To się nazywa postęp...

Choć nowy system opiera się na Viście nie obyło się też bez nieco bardziej znaczących różnic. Win7 ładnie powinien się sprawdzać na ekranach dotykowych (bodajże w trybie Multi Touch, w którym znika kursor myszy).

Kolejne znaczące zmiany to odmienny od znanych nam dotąd z kolejnych Windowsów pasek zadań (zamiast ikony i nazwy uruchomionej aplikacji, sama ikona), który wyposażony będzie w funkcję Jump List.

Poprawione będzie też funkcjonowanie gadżetów znanych z Visty. Już nie będą one uwięzione w bocznym pasku. Można zmieniać ich rozmiar, położenie etc. Sama wygoda :)

Najbardziej ciekawię się chyba działania okien w nowym Windowsie. Po przeciągnięciu okna do bocznej krawędzi ekranu zajmować będzie jedną jego połowę, gdy zaś przeciągniemy je do samej góry nastąpi jego maksymalizacja. Jest to odpowiedź Microsoftu na wyniki badań mówiących iż większość użytkowników komputerów najczęściej na raz korzysta z jednego zmaksymalizowanego okna lub dwóch umieszczonych obok siebie (przenoszenie plików z jednego do drugiego :D).

W Windowsie 7 ma się znaleźć o wiele wiele więcej ciekawych funkcji, które sprawiają, że nie mogę się go doczekać. Mowa tu na przykład o Windows Advanced Resterization Platform (w skrócie WARP), który pozwala na uruchomienie bibliotek DirectX w wersji 10.0 i 10.1 przy wykorzystaniu mocy obliczeniowej procesora. Odciąży to mało wydajne zintegrowane układy graficzne. Słyszałam także o poprawieniu obsługi dysków SSD (one chyba powinny być tematem odrębnego wpisu, bo z tego co czytam są bardzo ciekawym rozwiązaniem). Jak będzie w rzeczywistości się okaże. Wiadomo jednak na pewno, że oczekiwania są ogromne. Firma z Redmond będzie się musiała nieźle nagimnastykować by spełnić chociaż większą część z nich.

28 listopada 2008

Portable...

Tłumacząc na polski portable oznacza po prostu przenośny. W znaczeniu, które mam teraz na myśli chodzi o przenośne oprogramowanie. Najprościej mówiąc są to programy, które można nagrać sobie na pendrive'a i za jego pomocą korzystać z nich z dowolnego komputera, który ma wyjście USB i sprzęt, który uciągnie nasz programik. Zauważyłam, że ostatnio coraz więcej i więcej jest programów tego typu. Od zwykłych komunikatorów (to naprawdę wielka wygoda XD Idziemy do znajomych i mamy swoje własne, najwygodniejsze dla nas ustawienia), programy do deinstalacji innych programów (RevoUninstaller) czy programy graficzne (Photoshop :D). Wielka wygoda i swoboda jeśli zdarza nam się pracować na wielu komputerach. Musimy tylko zainwestować w bardzo pojemnego pendrive'a i pogodzić się z drobnymi niedogodnościami. Przecież nie może nam być zbyt dobrze ;) Programy działające z pendraka czasami nieco zamulają. Działają wolniej niż gdyby znajdowały się na twardzielu. Zdarza się też, że mają do pewnego stopnia ograniczoną funkcjonalność (w końcu mobilność wiąże się często z pewnym "odchudzeniem" programu).


UWAGA: Tekst pisany z perspektywy zwykłego użytkownika-samouka z przeciętnym doświadczeniem w pracy z komputerami (tak, to ja XD).